ZAŚLUBINY POLSKI Z MORZEM odbyły się
w dniach 10 i 11 lutego 1920 roku w Pucku
i Wielkiej Wsi.
Generał Józef Haller właśnie podczas
tych uroczystych dni przyrzekł rybakom
z Wielkiej Wsi, że ziszczą się ich
marzenia o budowie portu. Wierzyli oni
mocno, że "kiedy przyjdzie Polska - będzie
port".
I doczekali się Polski a potem portu,
dzięki któremu powstało miasto Władysławowo.
Po ratyfikacji traktatu wersalskiego
przez Niemcy 10 stycznia 1920 roku
Polska mogła objąć przyznany jej odcinek
wybrzeża morskiego. Ciągnął się on od
Jeziora Żarnowieckiego do Orłowa, a z linią
brzegową Półwyspu Helskiego liczył
zaledwie 140 km długości. 17 stycznia
1920 roku oddziały Wojska Polskiego pod
dowództwem generała Hallera wkroczyły
na Pomorze. 10 lutego w Pucku rozpoczęły
się uroczystości zaślubienia Polski
z morzem.
Władze II Rzeczypospolitej nadały
im wielką rangę zwłaszcza, że propaganda
niemiecka przekonywała opinię międzynarodową,
że Polska posiadająca tylko
korytarz ma znikome prawa do wybrzeża
Bałtyku. Dowódcy frontu pomorskiego
gen. broni Józefowi Hallerowi
towarzyszyła 20-osobowa delegacja Sejmu,
przedstawiciele rządu m. in. minister
Stanisław Wojciechowski, podsekretarz
stanu dr Leon Janta-Połczyński, generałowie:
Sobolewski, Prószyński, kontradmirał
Kazimierz Porębski, gen. Lamezan-
Salins.
Podniosłe nastroje społeczeństwa
i radość z przyłączenia wybrzeża do Polski
wyrażały postawione wzdłuż całej
trasy bramy triumfalne i witające delegację
sztandary polskie. Na puckim dworcu
przyozdobionym flagami i zielenią,
przybycia specjalnego pociągu z gen.
J. Hallerem oczekiwały pododdziały wszystkich
rodzajów broni ze swoimi sztandarami
i orkiestrami, liczne delegacje
większych miast, a także, pomimo pochmurnego
i dżdżystego dnia, tłumy ludności
z okolicznych miejscowości.
Główne uroczystości zaślubin odbyły
się nad Zatoką Pucką, dokąd gen. Haller
udał się w otoczeniu członków delegacji
rządu i Sejmu RP oraz pozostałych towarzyszących
mu osób. Dookoła wyniosłego,
białego masztu ustawili się chorążowie
ze sztandarami pułkowymi, zaś nad brzegiem
morskim stanął I-szy batalion morski
oraz ułani krechowieccy z artylerią.
Pierwszy głos zabrał generał Haller.
Wzruszonym lecz stanowczym głosem
powiedział:
"Teraz wolne przed nami
światy i wolne kraje. Żeglarz polski
będzie mógł dzisiaj dotrzeć wszędzie pod
znakiem Białego Orła, cały świat stoi mu
otworem..."
Następnie w imieniu prezydenta
przemawiał Stanisław Wojciechowski,
który stwierdził:
"... własne
wybrzeże morskie stanowi właśnie o wolnym
oddechu życia gospodarczego Polski.
Przez nie wchodzimy w bezpośrednie
stosunki z całym światem, uwalniamy
się od dotkliwego i kosztownego pośrednictwa
państw obcych... Trzeba w całej
pełni wyzyskać wszystkie szanse jakie
nam daje chwila obecna i utrwalić nasze
panowanie nad wybrzeżem mocno... Potomnym,
co po nas przyjdą i o nas sąd
wydawać będą - nie damy powodu do
oskarżenia, żeśmy się okazali za mali
duchem, siłą czy pracą na te wielkie czasy
budowania"
Następnie duchowni dokonali
poświęcenia bandery morskiej Polski,
która wśród huku powitalnych salw armatnich
i przy dźwiękach hymnu narodowego
została wciągnięta na maszt.
Żołnierze oddali honory, a chorążowie
pochylili sztandary ku falom morskim,
zanurzając je nieco na znak powitania
morza. Następnie dostojni goście udali się
przed ołtarz polowy, by wysłuchać mszy,
celebrowanej przez dziekana frontu pomorskiego.
Po tej ceremonii gen. Haller dosiadłszy
konia wjechał do morza i wrzucił
w fale jeden z wręczonych mu w Gdańsku
platynowych pierścieni. Sam Generał
tak wspominał tę chwilę:
"Na znak ślubu Bałtyku z Rzeczpospolitą
wrzuciłem jeden z pierścieni danych
mi przez polską ludność w Gdańsku
w nurt Bałtyku.
Pamiętam jak pierścień potoczył się po
tafli lodu, by wnet zniknąć w morzu. Wyrwało
się kilku młodych rybaków, chcących
go chwycić, a gdy powracali - na moje zapytanie,
czy chwycili go - odpowiedzieli:
"nie pan generał, ale będziemy go mieli
w Szczecinie".
Na pamiątkę uroczystych zaślubin
dokonano poświęcenia i wbicia w morze
słupa z wyrytym napisem: "Roku Pańskiego
1920, 10 lutego Wojsko Polskie
z generałem Józefem Hallerem na czele
objęło na wieczyste posiadanie polskie
morze".
Delegacja Sejmu rzuciła w fale morskie
kwiecisty wieniec z napisem na szarfie:
"Robotnicy polscy witają polskie
morze NZR".
Na zakończenie puckich uroczystości
podpisany został przez najważniejsze
osobistości, z gen. J. Hallerem i St. Wojciechowskim
na czele, akt erekcyjny zaślubin
Polski z morzem. (Oryginał aktu
znajduje się dziś w Muzeum Narodowym
w Krakowie).
"Na wybrzeżu tuż obok pochylni dla wodnosamolotów wojsko z Batalionu Morskiego
ustawiło maszt, a obok wkopano drewniany pal z wyrzeźbionym na nim Orłem Białym i
Gryfem Pomorskim oraz napisem. Przed godziną 10 zaczęły ustawiać się kompanie I Baonu
Morskiego oraz reprezentacje ze wszystkich pułków wojska biorącego udział w objęciu Pomorza.
Dziesiątki kutrów rybackich w pełnej gali flagowej ustawiły się na wolnej od lodu przestrzeni wodnej.
Publiczność cywilna zajęła wyznaczony jej plac za masztem i palem. Zabrzmiały tony marsza generalskiego.
Wojsko zaprezentowało broń. Na kasztanowym rumaku, w otoczeniu świty zbliżył się w stronę morza generał
Józef Haller. Pogrążeni w milczeniu i zaczarowani powagą chwili staliśmy wpatrzeni w z wolna
zbliżający się orszak. (...) Przeżywaliśmy jeden z najwspanialszych momentów w historii Rzeczypospolitej.
" Po przeglądzie wojska generał Haller skierował się w strone polowego ołtarza, przy którym ks.
biskup polowy (...) odprawił mszę świętą. Po udzielonym (...) blogosławieństwie generał Haller w
asyście płk. Stanisława Skrzyńskiego skierował się po pochylni w stronę morza. Gdy konie stanęły
w wodzie, generał Haller patrząc przed siebie w stronę Bałtyku wypowiedział mniej więcej następujące słowa:
"W imieniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej ja, generał broni Józef Haller, obejmuję w posiadanie ten oto nasz prastary Bałtyk słowiański."
Po zakończeniu uroczystości w porcie
cała publiczność udała się do Domu
Zdrojowego, gdzie było wielkie przyjęcie,
bankiet, w czasie którego przemawiało
wielu mówców, wśród których wyróżniło
się przemówienie wicepremiera p. Wincentego
Witosa, który imieniem rządu
zadeklarował 1-szą ratę subsydium dla
studiów morskich i budowy portów :
"Ja w swoim przemówieniu zgodnie
z uczuciami wszystkich Polaków wyraziłem
pewność, że Gdańsk, jak był, tak
będzie polskim, ale nam jeden port nie
wystarczy, musimy myśleć o budowie nowych
i tu zwróciłem się do rządu z apelem
o większe fundusze na ten cel".
Następnego dnia, 11 lutego, odbyła
się dalsza część uroczystości. Generał
Haller wraz z gen. Lamezanem, wojewodą
Łaszewskim i kontradmirałem Porębskim
przybyli samochodami do Wielkiej
Wsi, dzisiejszego Władysławowa.
Towarzyszący im dziennikarz tak ten dzień
opisał w swoim sprawozdaniu :
"Popędziliśmy samochodami
wzdłuż Puckiej Zatoki. Witano nas z entuzjazmem
bez granic. Udaliśmy się nad pełne morze.
11 lutego po południu - powitaliśmy rzeczywiście
to Polskie Morze. Stało się to
wszystko symbolem - powitaliśmy morze
nie w dniu uroczystości w Pucku -
ale nazajutrz. Słońce, tłumy ludności,
rybacy osmaleni przez wichry morskie
- i ta fala, z szumem bijąca o piaszczysty
brzeg. Daleko gdzieś żeglujące okręty
na horyzoncie. Pełne, szerokie Morze...
Czekają na nas łodzie rybackie. Wsiadamy.
Chwieje się statek na falach - bandera
polska. Jest to motorówka żaglowa
rybacka "Gwiazda Morska" pod kapitanem
kaszubą panem Jakubem Myśliszem.
Płyniemy. Po raz pierwszy pod polską
banderą, od polskiego brzegu, od
czasów pierwszej Rzeczpospolitej. Słońce,
morze, radość ogromna. Najpiękniejsza
godzina, odkąd Pomorze jest polskim.
Przybijają łodzie rybackie - statek nie
może dojść do samego brzegu. Gen. Haller
przemawia z łodzi - Nie damy morza
i nie damy ziemi, skąd nasz ród! Ogorzałe
twarze rybackie. Ręce wzniesione
do góry - Tak nam dopomóż Bóg"...
Źródło: opracowanie Kazimierza Małkowskiego "Zaślubiny z Bałtykiem"
w Roczniku Gdyńskim Nr 9, wyd. Tow. Miłośników Gdyni 1989/90,
wspomnienia Eugeniusza Pławskiego.
Kronika Szkoły Podstawowej w Wielkiej
Wsi, 1920 r.
Romualda Białkowska Czas Morza 2 (12), grudzień 1999
http://www.zmigm.org.pl/

|